23 November 2014

Ta szara codzienność ...

Każda chwila jest niezwykła...

...inna niż te, które masz już za sobą.
Pisanie o "migoczących iskierkach codzienności" ktoś może uznać za niedorzeczne. Przecież codzienność musi być szara, nudna i pozbawiona szaleństw. To kolejna, utrata definicja. kolejna wymówka, by nie chcieć czegoś więcej. Czy nie fajnie by było każdego dnia budzić się wielkim uśmiechem na twarzy, biegać o świcie, pracować ciężko, by spełnić marzenia? To nie jest łatwe, choć reguła jest prosta:
bądź tu i teraz. 
Jedz,pij,śmiej się wszystkimi zmysłami, zapamiętuj promienie słońca,które oślepiają Cie w drodze na uczelnię. Po prostu żyj.


12 November 2014

Między nami mordercami.

Co myślisz,gdy o kimś mówi się,że jest zabójcą?  Pewnie jak większość, zaczynasz nienawidzić, osądzać, wydajesz wyrok i skreślasz człowieka. a co jeśli ktoś Ciebie nazwie zabójcą? Udowodnię Ci, że nim jesteś.





6 November 2014

Już jestem!

Padłeś? Powstań! Walcz!

Zniknęłam na trochę, ale wracam ze zdwojoną siłą!
W najbliższym czasie  napiszę o tym, gdzie w środku nocy można spotkać Draculę, wypić najlepszy na świecie sok, dotknąć gwiazd i jak skutecznie uczyć się języków obcych.
Podsumowując ostatnie dwa miesiące, to była prawdziwa rewolucja, walka z najgorszym wrogiem, bo z samym  sobą, ale kto powiedział, że zmienianie swojego życia jest proste?
Tak więc, wrzesień był miesiącem krwawych potyczek i bojów. czego się nauczyłam? Poznałam wszystkie swoje słabości i ograniczenia, ale i źródło mojej siły.
Na zdjęciu poniżej jestem w miejscu, w którym walczył sam Russell Crowe.
Poczuć się przez chwilę jak gladiator? Bezcenne.



1 September 2014

Enjoy your lovely life!

Łap sny!

Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się i wraz ze wschodzącym słońcem do głowy wpada Ci pomysł, który może zmienić Twoje życie... ale Ty jeszcze tego nie możesz wiedzieć. Jesteś tylko Ty i Twój Szalony Pomysł, tak absurdalnie ulotny i kruchy, że  boisz się drgnąć... w tym momencie świat na chwilę zamiera, czeka na Twój ruch, od Ciebie zależy czy obierzesz nowy szklak....
"Pojadę na Gibraltar!"  Z taką myślą obudził się któregoś dnia... mój kompan podróży. Jednym zdaniem zaraził mnie swoim pomysłem jakby to była ebola. Tak więc, spontaniczna decyzja podjęta 5 sierpnia, nagły zwrot akcji i dos amigos rusza w świat dwa dni później.

6 August 2014

rewolucja.... !

"Marzenia zmieniają rzeczywistość, są motorem działań,
 pobudzają ludzi do czynu.
 Wspaniale jest mieć marzenia i je realizować.
 Tak rozumiana misja pozwala nam na odwagę
 zarówno w stawianiu sobie celów jak i
 odnajdywania dróg ich realizacji"


Miliard zmian w rewolucyjnym stylu.
Życie kolejny raz spakowane w plecak, nie wiem gdzie poniesie mnie świat.


Szalonych wakacji!

Fiona





6 July 2014

krew, pot i łzy.

Ostatni tydzień  był niezwykle intensywny :)
Od podróżowania stopem z coraz to dziwniejszymi ludźmi (ostatni kierowca na przyczepce miał naturalnych rozmiarów sztuczną krowę) po skałki i szaloną wspinaczkę aż do krwi, czołganie się  po poligonie i pranie spodni przy użyciu węża strażackiego, pierwszą lekcję włoskiego, bieganie po polach we Wrocławiu, odwiedziny u dobrego znajomego z kursu skałkowego  i najbardziej szalonej części rodzinki, zjedzenie największej porcji lodów w życiu i odkrycie kilku wyjątkowych miejsc.
Do tego cała masa wyzwań z jakimi muszę się zmierzyć.



23 June 2014

42, 195

Minął już ponad miesiąc od maratonu. Najwyższy czas na małą relację. Zapraszam! 

Absurdalne początki

Swoją przygodę z myśleniem na serio o maratonie zaczęłam w październiku tamtego roku. W głowie pojawił się nowy cel-  przebiegnę maraton, nie doczołgam się do mety lub dojdę, ale o własnych siłach przebiegnę. Jak pisałam wcześniej doświadczenia miałam skromne: jeden półmaraton i sporo wyleczonych kontuzji. Do dziś pamiętam jak kilku osobom ponad pół roku temu mówiłam o swoich planach. Reakcje były różne, z reguły kończyło się na lekko drwiącym uśmiechu. Znam go doskonale, większość moich marzeń jest tak odbierana, ale w sumie nic nie motywuje bardziej jak absolutny brak wiary szarych ludków.