15 października 2016

To dopiero początek.

Jestem studentką medycyny. Nie mam czasu by spać, gotować, biegać, a tym bardziej by pisać. 
Dlatego, dziś, chwilowo żegnam się z blogiem. Zrodził się z miłości do pisania i chęci dzielenia się moim spojrzeniem na świat. Tak naprawdę założyłam go po to, by kiedyś napisać i podzielić się z Wami, że spełniło się wielkie, jak nie największe marzenie życia. 
Po drodze, przypadkiem spełniły się setki innych. 
To najważniejsze też. To dla niego poświęciłam dużo. To o nie walczyłam 1553 dni. 
Dostałam się na medycynę. Będę lekarzem. Kiedyś. 

Dziś jestem niewyspaną. przytłoczoną i przerażoną studentką 1 roku, ale też niezwykle szczęśliwą , przyszłą 'doktor Fioną'.
Dlatego znikam. 

Zostawiam Was z tym, co teraz motywuje mnie do nauki i co mam nadzieję zaprowadzi mnie... do kolejnego spełnionego marzenia. Celu tak odległego, nierealnego i ... tak cholernie wymagającego, że aż prosi się, by racjonalnie się poddać. Oszczędzić sobie trudu. 
Nie jestem i nie będę racjonalistką, a ponieważ się nie poddaje, nie pozostaje mi nic innego, jak dokonać tego... (nie)możliwego. 
"Tylko niemożliwe warte jest wysiłku".
 
Wracam do nauki. Bochenek czeka. 
Fiona

30 lipca 2016

Dlaczego Ty też powinieneś przejść Camino?

Dziś mija mój 17 dzień. Jak dotąd szło się cudownie! Prawie nic nie boli, sił z każdą chwilą przybywa. Skąd się ona bierze? Moja metoda działa, wciąż nie mam ani jednego pęcherza, a za mną już 400 km. Siedzę właśnie w uroczym barze tuż na rzeką w małej, malowniczej miejscowości. Przed chwilą kelner nalał mi w tradycyjny sposób szklankę cydru, a ja od wczoraj myślę sobie jak wiele dał mi szlak.
Poznałam wielu różnych pielgrzymów i zrozumiałam, że Camino tak naprawdę jest dla każdego. Nie wierzysz? Czytaj dalej i zacznij się pakować!

27 lipca 2016

Razem napompujemy puszkę!

Drepcze już od dwóch tygodni. Po pierwsze, jak wiecie chodzi o szpik.
Po drugie, chcę by moja droga zmieniła choć trochę świat na lepsze. Marzenie ściętej głowy? Wcale nie! Ale do tego potrzebuję Was!
Cel jest wielki, ale, czego dotychczas się już nauczyłam, nawet małymi kroczkami można daleko zajść! O co chodzi? O to, by wywołać uśmiech na twarzach dzieci, które z całych sił walczą z białaczką i "uzbroić" szpital, by ta walka była skuteczna!

5 lipca 2016

Pomożecie?

KOCHANI!
Pierwszy raz proszę o pomoc, ale liczę i wierzę w wasze dobre serca.
Poza szczęściem, którego możecie mi życzyć, przyda się kilka groszy cobym miała co jeść i gdzie spać. Na upartego upoluje pomarańcze czy koniki polne, ale miska ciepłego ryżu po 30 kilometrowym spacerze będzie zbawienna, spać też co prawda mogę gdzieś w krzakach, ale mimo wszystko fajnie jest mieć dach na głową.
Tradycyjnie, czekają na Was nagrody, całkiem fajne, a co :)

polak potrafi  -> to to możesz pomóc 



Miłego dnia!
Fionka


4 lipca 2016

Szpital polowy

Ponieważ czeka mnie ... ekstremalny spacer apteczka też musi temu sprostać.
Dziś dokupiłam trochę ... materiałów wybuchowych i apteczka gotowa:)

2 lipca 2016

Sprzęt na Camino- niezbędnik pielgrzyma

Ani rusz bez....
No właśnie, co ze sobą zabrać na ekstremalny spacer? Nie łatwo zapakować cały dobytek w 35 litrowy plecak, zwłaszcza, gdy wszystko będzie się nosić na własnych barkach. Dziś o tym, bez czego nie wyobrażam sobie mojej pielgrzymki.