Ostatni tydzień spędziłam w stolicy Austrii, Wiedniu. Nie miałam konkretnego planu, przed wyjazdem przeczytałam jedynie kilka poradników. Dzięki temu stworzyłam listę rzeczy do zwiedzenia, nie koniecznie typowo turystycznych.
O ile kocham podróżować i uwielbiam pisać, o tyle nie za bardzo przepadam za pisaniem typowych przewodników. Pamiętam jak meczyłam się z tym po Porto. Na szczęście, na moim blogu to ja decyduje o formie i treści, a jak powszechnie wiadomo, ogranicza nas tylko wyobraznia. Tak więc, zapraszam was na fionkowy (nie)poradnik po Wiedniu...
...czyli Wiedeń rozłożony na czynniki pierwsze.