Droga, która zmieniła moje życie
By opisać jakiekolwiek zmiany trzeba nakreślić stan przed i po. O ile ten drugi, niezwykle barwny, sprawia, że jesteśmy dumni sami z siebie, szczycimy się nim i chwalimy na każdym kroku, o tyle ten pierwszy, początkowy etap jest powodem do wstydu. Przecież nikt nie pisze o depresji, lenistwie i nadwadze od tak, tylko po to by pokazać, jak bardzo jest się słabym. Dzielimy się tak osobistymi sprawami tylko i wyłącznie w połączeniu ze stanem po. Dla kontrastu, by pokazać jaką drogę pokonaliśmy i jak jesteśmy silni.
Dziś opowiem wam historię, chyba jak dotąd najbardziej osobistą na tym blogu. Dla tych którzy zastanawiają się, jak to się zaczęło zapraszam do lektury.
14 January 2015
23 November 2014
Ta szara codzienność ...
Każda chwila jest niezwykła...
...inna niż te, które masz już za sobą.
...inna niż te, które masz już za sobą.
Pisanie o "migoczących iskierkach codzienności" ktoś może uznać za niedorzeczne. Przecież codzienność musi być szara, nudna i pozbawiona szaleństw. To kolejna, utrata definicja. kolejna wymówka, by nie chcieć czegoś więcej. Czy nie fajnie by było każdego dnia budzić się wielkim uśmiechem na twarzy, biegać o świcie, pracować ciężko, by spełnić marzenia? To nie jest łatwe, choć reguła jest prosta:
bądź tu i teraz.
Jedz,pij,śmiej się wszystkimi zmysłami, zapamiętuj promienie słońca,które oślepiają Cie w drodze na uczelnię. Po prostu żyj.12 November 2014
Między nami mordercami.
Co myślisz,gdy o kimś mówi się,że jest zabójcą? Pewnie jak większość, zaczynasz nienawidzić, osądzać, wydajesz wyrok i skreślasz człowieka. a co jeśli ktoś Ciebie nazwie zabójcą? Udowodnię Ci, że nim jesteś.


6 November 2014
Już jestem!
Padłeś? Powstań! Walcz!
Zniknęłam na trochę, ale wracam ze zdwojoną siłą!
W najbliższym czasie napiszę o tym, gdzie w środku nocy można spotkać Draculę, wypić najlepszy na świecie sok, dotknąć gwiazd i jak skutecznie uczyć się języków obcych.
Podsumowując ostatnie dwa miesiące, to była prawdziwa rewolucja, walka z najgorszym wrogiem, bo z samym sobą, ale kto powiedział, że zmienianie swojego życia jest proste?
Tak więc, wrzesień był miesiącem krwawych potyczek i bojów. czego się nauczyłam? Poznałam wszystkie swoje słabości i ograniczenia, ale i źródło mojej siły.
Na zdjęciu poniżej jestem w miejscu, w którym walczył sam Russell Crowe.
Poczuć się przez chwilę jak gladiator? Bezcenne.
Zniknęłam na trochę, ale wracam ze zdwojoną siłą!
W najbliższym czasie napiszę o tym, gdzie w środku nocy można spotkać Draculę, wypić najlepszy na świecie sok, dotknąć gwiazd i jak skutecznie uczyć się języków obcych.
Podsumowując ostatnie dwa miesiące, to była prawdziwa rewolucja, walka z najgorszym wrogiem, bo z samym sobą, ale kto powiedział, że zmienianie swojego życia jest proste?
Tak więc, wrzesień był miesiącem krwawych potyczek i bojów. czego się nauczyłam? Poznałam wszystkie swoje słabości i ograniczenia, ale i źródło mojej siły.
Na zdjęciu poniżej jestem w miejscu, w którym walczył sam Russell Crowe.
Poczuć się przez chwilę jak gladiator? Bezcenne.
1 September 2014
Enjoy your lovely life!
Łap sny!
Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się i wraz ze wschodzącym słońcem do głowy wpada Ci pomysł, który może zmienić Twoje życie... ale Ty jeszcze tego nie możesz wiedzieć. Jesteś tylko Ty i Twój Szalony Pomysł, tak absurdalnie ulotny i kruchy, że boisz się drgnąć... w tym momencie świat na chwilę zamiera, czeka na Twój ruch, od Ciebie zależy czy obierzesz nowy szklak....
"Pojadę na Gibraltar!" Z taką myślą obudził się któregoś dnia... mój kompan podróży. Jednym zdaniem zaraził mnie swoim pomysłem jakby to była ebola. Tak więc, spontaniczna decyzja podjęta 5 sierpnia, nagły zwrot akcji i dos amigos rusza w świat dwa dni później.
Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się i wraz ze wschodzącym słońcem do głowy wpada Ci pomysł, który może zmienić Twoje życie... ale Ty jeszcze tego nie możesz wiedzieć. Jesteś tylko Ty i Twój Szalony Pomysł, tak absurdalnie ulotny i kruchy, że boisz się drgnąć... w tym momencie świat na chwilę zamiera, czeka na Twój ruch, od Ciebie zależy czy obierzesz nowy szklak....
"Pojadę na Gibraltar!" Z taką myślą obudził się któregoś dnia... mój kompan podróży. Jednym zdaniem zaraził mnie swoim pomysłem jakby to była ebola. Tak więc, spontaniczna decyzja podjęta 5 sierpnia, nagły zwrot akcji i dos amigos rusza w świat dwa dni później.

6 August 2014
rewolucja.... !
"Marzenia zmieniają rzeczywistość, są motorem działań,
pobudzają ludzi do czynu.
Wspaniale jest mieć marzenia i je realizować.
Tak rozumiana misja pozwala nam na odwagę
zarówno w stawianiu sobie celów jak i
odnajdywania dróg ich realizacji"
Miliard zmian w rewolucyjnym stylu.
Życie kolejny raz spakowane w plecak, nie wiem gdzie poniesie mnie świat.
Szalonych wakacji!
Fiona
6 July 2014
krew, pot i łzy.
Ostatni tydzień był niezwykle intensywny :)
Od podróżowania stopem z coraz to dziwniejszymi ludźmi (ostatni kierowca na przyczepce miał naturalnych rozmiarów sztuczną krowę) po skałki i szaloną wspinaczkę aż do krwi, czołganie się po poligonie i pranie spodni przy użyciu węża strażackiego, pierwszą lekcję włoskiego, bieganie po polach we Wrocławiu, odwiedziny u dobrego znajomego z kursu skałkowego i najbardziej szalonej części rodzinki, zjedzenie największej porcji lodów w życiu i odkrycie kilku wyjątkowych miejsc.
Do tego cała masa wyzwań z jakimi muszę się zmierzyć.


Subscribe to:
Posts (Atom)



