Showing posts with label Inspiracaja & motywacja. Show all posts
Showing posts with label Inspiracaja & motywacja. Show all posts

4 July 2017

Już za rok matura...

Dziś post dla ambitnych, którzy chcą od życia więcej, a którym los podłożył nogę. Dla wszystkich, którzy walczą o kierunki, na które trudno się dostać. Dla przyszłych lekarzy, prawników i astronautów. 
W poście kilka pomysłów na rok pomiędzy szkołą średnią a studiami. Wbrew pozorom ten rok może trwać kilka lat, ale obiecuję Wam, że jeśli podejdziecie do tego z głową to ta porażka będzie najlepszym co Was w życiu spotkało. 
Z maturami walczyłam kilka ładnych lat. Zdecydowanie nie jestem ekspertem od tego jak je dobrze napisać, bo wtedy  na studia dostałabym się za pierwszym razem. Za to przez te lata nauczyłam się zaczynać wszystko od nowa, gdy wali się plan A, B, C… Na szczęście alfabet ma wiele liter. Poniżej coś co sama chciałabym przeczytać po wynikach, gdy płakałam kilka godzin. 


20 June 2016

Słodka pasja

Od dziewięciu lat zbieram cukier. Dlaczego? Dobre pytanie. Bo nikt tego nie robi, bo za darmo i w sumie od każdego dostaje pamiątkę:)
Mam tego dobre ponad 2 kilo, a wszystko zaczęło się od jednego przywiezionego z krakowskiego McDonalda w 2007 roku, który zaplątał się w torebce i wrócił ze mną do domu. Wtedy stwierdziłam, że w sumie to dobry pomysł, by te cukry zbierać.

Do niedawna myślałam, że tylko ja na świecie mam taką dziwną kolekcję Wspomniałam o tym w audycji na żywo w Radiu Gdańsk, po chwili jedna ze słuchaczek napisała: A ja też zbieram cukier.
Tak oto miałam okazję poznać niezwykłą osobę...


16 June 2016

Dziękuję za to, że żyję.

Dziś historia sprzed lat. Nie wiedziałam, że opisanie tego, o czym opowiadam od lat będzie takie trudne. Płakałam przy każdym zdaniu, dlatego tak długo nie mogłam skończyć tego posta.
By ją opowiedzieć zmotywowała mnie... Kropelka i jej 'drobny' wypadek z moim psem.



27 May 2016

inspiracja

Na dobranoc tekst, który od czterech lat mnie inspiruje.
Prace nad projektem trwają. Już niedługo o nim napiszę, bo się nieźle rozkręca :)

"Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.

10 May 2016

10 powodów dla których warto emigrować... i wrócić :)

A tout a l'heure! 

Tymi oto słowami pożegnałam w niedzielę Paryż.  Nie na zawsze, bo kiedyś jeszcze tam wrócę. Na dzień dzisiejszy kończy się ten rozdział. Jestem wdzięczna za to, że miałam okazję tam żyć, ciężko i dużo pracować. Przez te dwa lata przeżyłam mnóstwo wzlotów, upadków, trudnych i radosnych chwil. Choć wyjechałam spontanicznie i bez planu to na miejscu stworzył się sam.
I tak dziś, jestem już o 1/3 bliżej do spełnienia tego jednego, wielkiego marzenia.
Jednak, by o nie walczyć potrzebna była mi odwaga którą dał mi wyjazd.  



23 April 2016

Lekcja

Nie trać czasu ! 

Nie odkładaj NICZEGO na jutro, a tym bardziej nie odkładaj marzeń. Czas mija bezpowrotnie, ubywa go z każdą chwilą, do tego nie możesz go ani cofnąć, ani zatrzymać czy też przewinąć. To jedyny nieodnawialny i najbardziej pożądany surowiec. Taką oto lekcje dostałam dziś od losu, który postanowił się ze  mną nie cackać.


21 April 2016

Znajdź siebie

Racjonalności

Skoro każdy z nas ma inne, wyjątkowe i niepowtarzalne DNA, to dlaczego pozwalamy, na to by nasze życie było takie jak innych? Większość ludzi wybiera oklepany schemat, bo dzięki temu czuje się bezpieczna. Przecież po drodze nic ich nie zaskoczy, nie będą zmuszeni walczyć z nieznanymi potworami, bo te, które na nich czekają są już dawno rozpracowane.
Z jednej strony można ich nazwać dorosłymi racjonalistami, którzy twardo stąpają po ziemi. Ja wolę ich nazwać tymi, którzy mając nieograniczone możliwości wybrali tylko to, co było pod ręką ignorując całą resztę. Życie poznają tylko powierzchownie, a świat często odkrywają przez książki, filmy i ogłupiającą telewizję. Czy ktoś taki może nazwać się w ogóle mieszkańcem Ziemi skoro zna tylko jej malutki skrawek?
A przecież to wszystko co nas otacza jest naszym domem, schronieniem, ale i też darem. Jest tyle miejsc, które tylko czekają, by je odkryć!


13 April 2016

List do braciszka

Niestety nigdy nie spotkam się z moim genetycznym bratem, we Francji jest to prawnie zabronione. Na szczęście  mogę napisać do niego list.



10 April 2016

Życie to cud!

Szpik dla osoby chorej jest z reguły ostatnia szansa na życie, niestety prawdopodobieństwo znalezienia dawcy jest male, nawet jeden do kilku milionów. Czemu tej szansy komuś nie dać? Ty jako dawca, nie tracisz nic, a ktoś dzięki tobie zyskuje coś  co jest najcenniejsze - życie.

Oto moja historia, zapraszam


.

6 April 2016

Diagnoza- nieuleczalne szaleństwo fionkowate

Ta Fiona to jest szalona!

Mój pseudonim nic wziął się przypadkiem, to przyjaciółka w reakcji na moje pomysły powtarzała w kółko 'oj, szalona Fiona...'. Nawet we Francji słyszałam mnóstwo razy  'Tu es folle'.
Pomyślałam więc, ze skoro słyszę to na każdym kroku praktycznie od wszystkich napotkanych osób może więc są jakies charakterystyczne objawy szaleństwa?


18 March 2016

Być wyjątkowym to być sobą...

... bo bycie kimś innym jest już zajęte.

Dziś drukuję swój nekrolog. Jedyne co będzie czekać na wypełnienie to data śmierci.
Natchnęła mnie do tego wizyta na cmentarzu. Miejsce, do którego wszyscy zmierzamy.




20 November 2015

Je suis Paris

Smutny powrót 

Zniknęłam  na długo z bloga , ale przyznam szczerze, ze stęskniłam się za tym moim małym kącikiem w sieci. Dlatego śmiało i zdecydowanie wracam, w niedługim czasie w zupełnie nowej odsłonie, ale zmiany potrzebują jeszcze trochę czasu.
Tak, więc, zawitałam  z powrotem, z nową energią, spojrzeniem na świat i rzecz jasna z marzeniami, które są jeszcze jaśniejsze, ambitniejsze i wyraźniejsze jak nigdy dotąd.

Niestety pierwszy post po powrocie nie będzie optymistyczny z powodu wydarzeń, które tydzień temu rozegrały się w Paryżu i  wstrząsnęły całym światem.



31 January 2015

Porto w Porto, sos z piwem i ...

W ostatni weekend znów czas był liczony kilometrami. I tak, niecałe 3 dni, prawie 4 tys km, 3 małe marzenia spełnione i jak zawsze masa wspomnień. Czy to nie jest piękno podróży? Nieważne czy tych małych czy tych dużych. Czas nabiera zupełnie innej wartości, zahaczając o nieskończoność.
Jak obiecałam, czas na relację.



21 January 2015

it's a long way to Santiago, it's a long way to go! część 1

Camino Primitivo 12'

O tak, czas na relację z samej wyprawy! Dziś- część pierwsza, bo nie spodziewałam się, że aż tak się rozpiszę. Miłego czytania!
Dla mnie droga zaczęła się na długo przed tym jak postawiłam swoje pierwsze kroki na szlaku. Tak naprawdę to uwierzenie w siebie było najtrudniejszym elementem, a później już jakoś szło z górki... Dlaczego? Dzięki dobrze sprecyzowanemu marzeniu wszystkie działania do niego prowadzące nabierają sensu przez co, nawet te najtrudniejsze przychodzą z przyjemnością. Bo chwilowe niewygody, zmęczenie nabierają sensu.



14 January 2015

500 kilometrów, trzy chwile, dwie osoby, jeden film i ... setki marzeń.

Droga, która zmieniła moje życie

By opisać jakiekolwiek zmiany trzeba nakreślić stan przed i po. O ile ten drugi, niezwykle barwny, sprawia, że jesteśmy dumni sami z siebie, szczycimy się nim i chwalimy na każdym kroku, o tyle ten pierwszy, początkowy etap jest powodem do wstydu. Przecież nikt nie pisze o depresji, lenistwie i nadwadze od tak, tylko po to by pokazać, jak bardzo jest się słabym. Dzielimy się tak osobistymi sprawami tylko i wyłącznie w połączeniu ze stanem po. Dla kontrastu, by pokazać jaką drogę pokonaliśmy i jak jesteśmy silni.
Dziś opowiem wam historię, chyba jak dotąd najbardziej osobistą na tym blogu. Dla tych którzy zastanawiają się, jak to się zaczęło zapraszam do lektury.

23 November 2014

Ta szara codzienność ...

Każda chwila jest niezwykła...

...inna niż te, które masz już za sobą.
Pisanie o "migoczących iskierkach codzienności" ktoś może uznać za niedorzeczne. Przecież codzienność musi być szara, nudna i pozbawiona szaleństw. To kolejna, utrata definicja. kolejna wymówka, by nie chcieć czegoś więcej. Czy nie fajnie by było każdego dnia budzić się wielkim uśmiechem na twarzy, biegać o świcie, pracować ciężko, by spełnić marzenia? To nie jest łatwe, choć reguła jest prosta:
bądź tu i teraz. 
Jedz,pij,śmiej się wszystkimi zmysłami, zapamiętuj promienie słońca,które oślepiają Cie w drodze na uczelnię. Po prostu żyj.


12 November 2014

Między nami mordercami.

Co myślisz,gdy o kimś mówi się,że jest zabójcą?  Pewnie jak większość, zaczynasz nienawidzić, osądzać, wydajesz wyrok i skreślasz człowieka. a co jeśli ktoś Ciebie nazwie zabójcą? Udowodnię Ci, że nim jesteś.





6 November 2014

Już jestem!

Padłeś? Powstań! Walcz!

Zniknęłam na trochę, ale wracam ze zdwojoną siłą!
W najbliższym czasie  napiszę o tym, gdzie w środku nocy można spotkać Draculę, wypić najlepszy na świecie sok, dotknąć gwiazd i jak skutecznie uczyć się języków obcych.
Podsumowując ostatnie dwa miesiące, to była prawdziwa rewolucja, walka z najgorszym wrogiem, bo z samym  sobą, ale kto powiedział, że zmienianie swojego życia jest proste?
Tak więc, wrzesień był miesiącem krwawych potyczek i bojów. czego się nauczyłam? Poznałam wszystkie swoje słabości i ograniczenia, ale i źródło mojej siły.
Na zdjęciu poniżej jestem w miejscu, w którym walczył sam Russell Crowe.
Poczuć się przez chwilę jak gladiator? Bezcenne.



23 June 2014

42, 195

Minął już ponad miesiąc od maratonu. Najwyższy czas na małą relację. Zapraszam! 

Absurdalne początki

Swoją przygodę z myśleniem na serio o maratonie zaczęłam w październiku tamtego roku. W głowie pojawił się nowy cel-  przebiegnę maraton, nie doczołgam się do mety lub dojdę, ale o własnych siłach przebiegnę. Jak pisałam wcześniej doświadczenia miałam skromne: jeden półmaraton i sporo wyleczonych kontuzji. Do dziś pamiętam jak kilku osobom ponad pół roku temu mówiłam o swoich planach. Reakcje były różne, z reguły kończyło się na lekko drwiącym uśmiechu. Znam go doskonale, większość moich marzeń jest tak odbierana, ale w sumie nic nie motywuje bardziej jak absolutny brak wiary szarych ludków.