Showing posts with label Zdrowia & szczęścia. Show all posts
Showing posts with label Zdrowia & szczęścia. Show all posts

6 July 2014

krew, pot i łzy.

Ostatni tydzień  był niezwykle intensywny :)
Od podróżowania stopem z coraz to dziwniejszymi ludźmi (ostatni kierowca na przyczepce miał naturalnych rozmiarów sztuczną krowę) po skałki i szaloną wspinaczkę aż do krwi, czołganie się  po poligonie i pranie spodni przy użyciu węża strażackiego, pierwszą lekcję włoskiego, bieganie po polach we Wrocławiu, odwiedziny u dobrego znajomego z kursu skałkowego  i najbardziej szalonej części rodzinki, zjedzenie największej porcji lodów w życiu i odkrycie kilku wyjątkowych miejsc.
Do tego cała masa wyzwań z jakimi muszę się zmierzyć.



23 June 2014

42, 195

Minął już ponad miesiąc od maratonu. Najwyższy czas na małą relację. Zapraszam! 

Absurdalne początki

Swoją przygodę z myśleniem na serio o maratonie zaczęłam w październiku tamtego roku. W głowie pojawił się nowy cel-  przebiegnę maraton, nie doczołgam się do mety lub dojdę, ale o własnych siłach przebiegnę. Jak pisałam wcześniej doświadczenia miałam skromne: jeden półmaraton i sporo wyleczonych kontuzji. Do dziś pamiętam jak kilku osobom ponad pół roku temu mówiłam o swoich planach. Reakcje były różne, z reguły kończyło się na lekko drwiącym uśmiechu. Znam go doskonale, większość moich marzeń jest tak odbierana, ale w sumie nic nie motywuje bardziej jak absolutny brak wiary szarych ludków.